Archiwum konferencji i zdarzeń naukowych | Wydział Filologiczny

16-23 listopada 2008 r.

 Międzynarodowy projekt „Słowenia nad Bałtykiem – Sankt Petersburg, Wilno, Gdańsk”.

Ten projekt, mający w założeniu promocję słoweńskiej literatury i kultury za granicą odbywał się w dniach 16-23 listopada 2008 r. w Gdańsku.

 
Organizatorami było Koło Naukowe „Czar Słowenii” przy Katedrze Slawistyki Uniwersytetu Gdańskiego przy współpracy z Akademickim Centrum Kultury „Alternator” Uniwersytetu Gdańskiego oraz Ambasadą Republiki Słowenii w Warszawie.
Wydarzenia związane z projektem odbywały się na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Gdańskiego, w Dworze Artusa, Rosyjskim Centrum Nauki i Kultury w Gdańsku, w klubach Stacja de Luxe (Gdańsk Wrzeszcz) i Stary Rower (Sopot) oraz w restauracjach Zeppelin i Bar Kawiarenka.
W tych dniach gościliśmy w Gdańsku słoweńskich literatów, reżyserów i dziennikarzy. W ramach spotkań literackich i filmowych uczestnicy projektu obejrzeli kilka najnowszych słoweńskich filmów i posłuchali fragmentów przekładów dzieł słoweńskich literatów dokonanych przez studentów slawistyki Uniwersytetu Gdańskiego. Wydarzenia urozmaiciły: wystawa prac słoweńskiej malarki, obecność innych gości honorowych, degustacje słoweńskich specjałów oraz zabawa przy słoweńskiej muzyce.
 
Słoweńscy goście w Trójmieście:
 
  • Mitja Čander – prozaik, eseista, wydawca,
  • Jan Cvitkovič – reżyser,
  • Jolanda Jeklin – malarka,
  • Ženja Leilar – publicystka i dziennikarka,
  • Tomaž Šalamun – poeta,
  • Dušan Šarotar – prozaik,
  • Goran Vojnović – reżyser i prozaik,
  • Vlado Žabot – prozaik,
  • Igor Brlek – dyrektor wydawnictwa literackiego Študentska založba.
 
Gość specjalny: Paweł Huelle – gdański pisarz.
 

 

Program projektu "Słowenia nad Bałtykiem"
16 - 23 listopada 2008
 
Piątek, 21 listopada
13.00-15.00
Uniwersytet Gdański
Wydział Filologiczno-Historyczny
Gdańsk, ul. Wita Stwosza 55
sala 1.43

Wykład Vlado Žabota „Slovenija in slovenska mitologija”
Wykład dr. Marcina Całbeckiego „Aporia-Słowenia. Impresje topologiczne”
18:00
Dwór Artusa
Gdańsk, ul. Długi Targ 45

Inauguracja imprezy Słowenia nad Bałtykiem w Gdańsku
Słoweńscy goście honorowi:
Ambasador Republiki Słowenii Jožef Drofenik
Prezes Stowarzyszenia Polsko-Słoweńskiego „Triglav-Rysy” Marko Dolžan
Literaci: Vlado Žabot, Tomaž Šalamun, Goran Vojnović, Dušan Šarotar, Mitja ČanderŽenja Leilar
Reżyser Jan Cvitkovič,
Malarka Jolanda Jeklin
Dyrektor wydawnictwa „Študentska založba” Igor Brlek
Gość specjalny Paweł Huelle
Degustacja słoweńskich specjałów
18.00
Rosyjskie Centrum Nauki i Kultury w Gdańsku
Gdańsk, ul. Długa 35

Projekcja filmu fabularnego Od grobu do grobu reż. Jan Cvitkovič (Od groba do groba, 2005)
20.30
Rosyjskie Centrum Nauki i Kultury w Gdańsku
Gdańsk, ul. Długa 35

Projekcja filmu krótkometrażowego Fužiny rulez! reż. Goran Vojnović (Fužine zakon!, 2003);
Projekcja filmu krótkometrażowego Wiem reż. Jan Cvitkovič (Vem, 2008);
Rozmowa z reżyserami
22.00
Stacja de Luxe
Gdańsk, ul. Grunwaldzka 22


Impreza ze słoweńską muzyką, projekcja filmów krótkometrażowych oraz degustacja słoweńskich specjałów
 
Sobota, 22 listopada
11.00
Bar Kawalerka
Gdańsk, ul. Piwna 61/63

Konferencja prasowa
19.00
Klub Stary Rower
Sopot, ul. Pułaskiego 15

Wieczór literacki z gośćmi ze Słowenii
21.00
Klub Stary Rower
Sopot, ul. Pułaskiego 15

Impreza przy słoweńskiej muzyce (audycja on-line Radia Tartini z Piranu)
 
Program dodatkowy:
 
17-19 listopada
16.00-20.00

Uniwersytet Gdański
Wydział Filologiczno-Historyczny
Gdańsk, ul. Wita Stwosza 55
sala 1.43

Projekcje filmów słoweńskich w ramach projektów „Słowenia nad Bałtykiem” i „Światowe Dni Literatury Słoweńskiej w Filmie”
21-23 listopada
Stacja de Luxe
Gdańsk, ul. Grunwaldzka 22

Projekcje słoweńskich filmów krótkometrażowych
17-23 listopada
Stacja de Luxe
Gdańsk, ul. Grunwaldzka 22

Bar Kawalerka
Gdańsk, ul. Piwna 61/63
Restauracja Zeppelin
Gdańsk, ul. Św. Ducha 2
Tydzień Kuchni Słoweńskiej
 
Patronat honorowy nad projektem objęli:
 
  • Dziekan Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego
  • Prezydent Miasta Gdańska
  • Prezydent Miasta Sopotu
  • Słoweńscy organizatorzy projektu „Słowenia nad Bałtykiem" Stowarzyszenie Promocji Kultury „Čar Slovenije”
  • Wydawnictwo literackie „Študentska založba”
  • Ministerstwo Kultury Republiki Słowenii
Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Importer Importowicz
Treść wprowadzona przez: Import Importowicz
Ostatnia modyfikacja: śr., 26.02.2014 r., 15:07
Data publikacji: czw., 30.10.2008 r., 0:00

23-24 października 2008 roku

Jubileusz profesora Stefana Chwina

Dwudniowe obchody jubileuszu 33-lecia debiutu (wieku chrystusowego twórczości oraz 60-lecia urodzin) profesora Stefana Chwina odbyły się 23-24 października 2008 roku w Nadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku. Z tej okazji pisarz został uhonorowany srebrnym medalem Gloria Artis, przyznawanym zasłużonym kulturze. Wręczenia dokonał prezydent Miasta Gdańska, Paweł Adamowicz.
Wokół wolności
Pierwszy dzień poświęcony był dyskusji na temat wolności. Współdyskutantami profesora byli krakowiacy: Katarzyna Janowska i Piotr Mucharski. Dyskusja skupiła się m.in. wokół eseju Stefana Chwina zatytułowanego My, Ablowie, czyści jak łza, opublikowanego w „Gazecie Wyborczej”, a stanowiącego, jak się okazało dnia następnego, fragment Dziennika dla dorosłych. Esej dotyka tematu współodpowiedzialności wszystkich żyjących w systemie totalitarnym i krąży wokół tezy, że „to nie generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny. On tylko puścił w ruch maszynerię” ludzką, bez której żadnego celu by nie osiągnął.
Tego dnia odbyła się także promocja przewodnika Gdańsk według Stefana Chwina przygotowanego przez Krystynę Lars, a wydanego przez Urząd Miasta Gdańska. Z tej serii znamy już Gdańsk zawłaszczony: raz - przez Pawła Huellego, dwa - przez Güntera Grassa (wieść niesie, że następnym tomem serii będzie Gdańsk według Lecha Wałęsy).
Wokół teologii
Następnego dnia twarzą w twarz z pisarzem zasiedli krytycy i literaturoznawcy prof. Jerzy Jarzębski, Andrzej Franaszek („Tygodnik Powszechny”), Dariusz Nowacki („FA-art” i „Opcje”) oraz Jarosław Zalesiński („Dziennik Bałtycki”). Przepytywania krytyków z twórczości Stefana Chwina dokonywał Piotr Millati z Wydziału Filologicznego UG. W toku dyskusji wyodrębniono kilka najważniejszych cech twórczości pisarza, do których należą m.in. sprzeciwianie się łatwemu sądowi, pójście pod prąd, próba wędrówki do krańców ludzkiego poznania oraz kreowanie fascynujących fabuł.
Z czasem jednak dyskusja przybrała aspekt teologiczny:
- Stefan Chwin dąży do naruszenia utrwalonych, wygodnych przekonań, że wszystko ma sens i porządek – mówił Jarosław Zalesiński. – W niektórych jego powieściach np. w Dolinie radości czuć powiew gnostycki.
Przed pułapką analitycznego rozumu dążącego do przekonania, że wszystko może zostać poddane w wątpliwość, przestrzegał pisarza Andrzej Franaszek.
Pisarz obwołując się (z głębokich pokładów swojej duszy) „pisarzem teologicznym” w toku dyskusji przystąpił do kontrataku czyli autointerpretacji:
- Jeśli fundamentem naszej cywilizacji są kamienne tablice, to nie jest to fundament absolutnie pewny – mówił. – Bóg przesyła nam tajemnicze i nieczytelne komunikaty. Wtajemniczenie dziecka (jakim byłem) w katolicyzm jest cenne, ale i niebezpieczne. Skupia duszę i aktywność wokół człowieka przybitego do dwóch desek. W tym kontekście treść mojej duszy odzwierciedla film Mela Gibsona Pasja. Tam, gdzie wyobraźnia wchodzi w teologię zaczyna się, moim zdaniem, niebezpieczeństwo.
W pracowni pisarza
Cześć dyskusyjną zakończyła premiera nowej książki Stefana Chwina Dziennik dla dorosłych. Uroczyście zamknięto również utrzymaną w domowym, rodzinnym klimacie wystawę W pracowni pisarza. Wśród eksponatów rysunków i rękopisów znalazły się m.in. listy od Czesława Miłosza, maszyna do pisania (z czasów, kiedy narzędzie pracy pisarskiej trzeba było pisać podanie do władz), płaszcz Hanemanna z przedstawienia w Teatrze Wybrzeże. Organizatorem jubileuszu był Urząd Miasta Gdańska. Wystawę wspólnie z małżonką pisarza Krystyną Chwin zaaranżowała Barbara Kruszewska.
Relacja: Anna Malcer-Zakrzacka

Rozmowa z profesorem Stefana Chwinem o jubileuszu 33-lecia debiutu i 60-lecia urodzin. Jubilata przepytuje redaktor Tadeusz Skutnik ("Dziennik Bałtycki"). Patrz więcej.

Podwójny jubileusz: 33 na 60

Ze Stefanem Chwinem, jubilatem, rozmawia Tadeusz Skutnik

- Pisarz Stefan Chwin, ale też rysownik, pracownik naukowy, należy do ludzi precyzyjnych, detalistów. Skąd się to u niego bierze?
- Mam to po rodzicach. Bardzo akuratny musiał być mój ojciec, którego zajęciem było rozliczanie floty. Zawód matki – pielęgniarka – też nie tolerował bałaganiarstwa. Zmysł porządkowania wszystkiego najwidoczniej otrzymałem w genach.
- Drugi tom dzienników, zatytułowany „Dziennik dla dorosłych”, rozpoczyna pan tymczasem niezbyt przychylnym portretem ojca, człowieka bojaźliwego.
- Protestuję, był człowiekiem preferującym „życie w ukryciu”, człowiekiem absolutnie zdruzgotanym przez Rosję. Był to dla mnie widok bardzo przygnębiający. Nie ufał niczemu, żadnym deklaracjom ani umowom, bo w Wilnie przeszedł zmieniające się okupacje: litewską, niemiecką, podwójną sowiecką, był świadkiem „wyparowywania” w nocy całych ulic, a nawet kwartałów miasta. Stosował też różne mimikry, żeby nie wyparować gdzieś na wschód albo nie dać się wcielić do sowieckiej armii. Nie był Katonem. Nie miał złudzeń co do Rosji. I to wszystko nie wprost, ale odłamkowo, zaszczepiał również mnie.
- A matka?
- Matka warszawianka, natura wprost przeciwna, wylewna, otwarta. Nie miała np. ani chwili wahania, ani cienia krytycyzmu wobec Powstania Warszawskiego. Ojciec – tak, miał wątpliwości, ja za nim też. Ci warszawiacy mieli jakby mocniejsze ego. Ja to później określałem jako „fumy warszawskie”.
- A jednak, choć ojciec trenował pana w sceptycyzmie, decydując się na pisanie – sprzeniewierzał się pan jego woli, pisanie bowiem – czy się chce czy nie – obnaża piszącego. Przeprasza go pan za to w najnowszym tomie dzienników.
- Zajmowanie się literaturą jest ryzykownym zajęciem. Tu się niczego nie da ukryć. Jak tylko sięgniesz po pióro, ono cię zdradzi, pokaże wszystko. O tym między innymi mówi „Złoty pelikan”. Wystarczy dobre oko analityka, a nawet bystrzejszego czytelnika, żeby dowiedział się o tobie wszystkiego. Nawet najbardziej wstydliwych rzeczy. W składni, stylu, metaforach, w rodzaju wrażliwości.
- Ale powieści, fabuły zmyślone, też obnażają pisarza?
- Też. Siedzi tam sporo różnych rzeczy, których na przykład się boimy.
- W „Hanemannie” też?
- Owszem, choć lektura tej książki była spolityzowana; jakieś pojednania polsko-niemieckie itd. Natomiast najciemniejsza sprawa: krążenie wokół psychicznych i duchowych niebezpieczeństw grożących życiu, gdy człowiek traci grunt pod nogami – przeszła jakby niezauważona. Jak człowiek usiłuje wyjść z jakichś dołów, w których ja się też czasami znajduję – o tym też jest ta powieść. Gdy patrzę na swoje życie, nie widzę go w zupełnie jasnych barwach.
- A kto widzi? Chyba kompletny idiota. Zmieńmy temat, bo brniemy w czarne dziury. Jak to jest być jubilatem?
- Przyjmuję ten stan z dość mieszanymi uczuciami. Jestem wewnętrznie podzielony. Z jednej strony mam skłonność do życia, którego uczył mnie ojciec, tzn. do życia w ukryciu. A co jakiś czas mam w sobie odruch mojej matki, która była i jest bardzo ekspresyjną osobą. Która uważa, że żyje się poprzez ujawnianie życia. Zupełnie niepodobna do ojca. Ogień i woda. Można się było nabawić w dzieciństwie rozdwojenia jaźni. (śmiech)
- Wobec tego jubileusz też jest „od strony matki”, bo równie jak pisanie, a może bardziej, ujawnia. Jubileusz podwójny: z jednej strony 33 lata od debiutu, a z drugiej zbliża się okrągła data urodzin. Dwa w jednym.
- Tak się składa. Za swój debiut literacki uznaję artykuł o Gombrowiczu – sarmacie kontestującym romantyków w „Ruchu Literackim” 1975. Pisałem oczywiście wcześniej.
- Rysowałem jeszcze wcześniej…
- A tak, od dziecka, potem w orłowskiej szkole plastycznej, której jestem absolwentem. Kiedyś nawet, za rysunek pałacu, w stylu warszawskiego PKiN-u, który planowany był w Gdańsku na Biskupiej Górce, otrzymałem z „Przyjaciółki” nagrodę: trzy wagoniki kolejki.
- Matko święta, pan też maczał palce w tym ohydnym projekcie, który na szczęście udało się unicestwić?
- Niestety.
- Usprawiedliwia pana wiek dziecięcy. Pierwsza książka to wspólna ze Stanisławem Rośkiem „Bez autorytetu”.
- Rok 1981. Uhonorowana Nagrodą Kościelskich, której nijak nie udawało się nam odebrać. W końcu jednak pojechaliśmy z Krystyną (żoną) do Genewy po dwóch latach starań o paszport, w 1984 roku.
- To wtedy pańska matka musiała podpisać swoisty cyrograf?
- Tak, podpisała notarialne zobowiązanie, opatrzone pieczęciami i znakami skarbowymi, że ona, Aleksandra Chwin, zobowiązuje się zająć naszymi synami gdybyśmy uciekli na zachód.
- Pytam o to, bowiem w Nadbałtyckim Centrum Kultury, na wystawie wprowadzającej do pańskiego życia i twórczości: „W pracowni pisarza. 33 lata ze Stefanem Chwinem” zobaczyłem reprodukcję owego „cyrografu”.
- Jest tam więcej świadectw „z epoki”, której dzisiejsza młodzież na szczęście nie zna. Na przykład epopeja naszych starań o maszyny do pisania poza kolejnością (dwie, bo z żoną), zakończone fiaskiem, czy z kolei powodzeniem – starania o jedną pralkę.
- Wydaje mi się, że ta wystawa też wiele ujawnia z tego, co może chciałby pan ukryć; może nawet – obnaża.
- Ejże! Odkryłem już prawie wszystko swoim pisarstwem, co więcej taka wystawa mogłaby ujawnić? Proszę zwrócić uwagę, że jest ona zrobiona z humorem, z dystansem wobec mnie i mojego pisanio-rysowania. Niech to będzie dopowiedź na pytanie jak to jest być jubilatem. Przyjemnie, jednak bez zachwytu. Nad sobą zwłaszcza.

Rozmawiał: Tadeusz Skutnik

Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Importer Importowicz
Treść wprowadzona przez: Import Importowicz
Ostatnia modyfikacja: śr., 26.02.2014 r., 15:07
Data publikacji: pon., 20.10.2008 r., 0:00

9-11 października 2008 r.

VII Forum Kultury Słowa

9-11 października 2008 roku

 w Bibliotece Uniwersytetu Gdańskiego

(Gdańsk Oliwa, ul. Wita Stwosza 53)

 

Uroczystego otwarcia ogólnopolskiego VII Forum Kultury Słowa zatytułowanego: Polskie języki. O językach zawodowych i środowiskowych na Uniwersytecie Gdańskim dokonali: Marszałek Senatu, Krystyna Bochenek, Arcybiskup Metropolita Gdański, Leszek Sławoj Głódź, Prezydent Miasta Gdańska, Paweł Adamowicz oraz Prorektor ds. Studenckich Uniwersytetu Gdańskiego, prof. Józef Arno Włodarski.

W powitaniu arcybiskup Leszek Sławoj Głódź pochwalił ideę Forum, polegającą na promowaniu kultury słowa zwłaszcza w kontaktach międzyludzkich i w mediach. Sam ofiarował przewodniczącemu Rady Języka Polskiego książkę, będącą zapisem autorskich audycji nadawanych w I programie Polskiego Radia, zatytułowaną Nie tylko z ambony. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz przyznał się zaś do pobierania korepetycji z retoryki i poprawności językowej. Uznał także sugestię Rady Języka Polskiego dotyczącą spolszczenia nazwy trójmiejskiego stadionu Baltic Arena na Arena Bałtycka (sugestie Rady szły nawet dalej w kierunku: Stadionu Bałtyckiego). Ciekawe, którą nazwę tego obiektu wybiorą gdańszczanie?

Forum, poświęcone różnorodności i bogactwu współczesnej polszczyzny, wyrażającej się dynamicznym rozwojem języków zawodowych i środowiskowych, zainaugurowały referaty na temat: języków, które odchodzą (np. gwary flisackiej czy łowieckiej) (Bogdan Walczak), prac nad powstaniem i rozwojem Narodowego Korpusu Języka Polskiego - www.nkjp.pl (Rafał L. Górski, Marek Łaziński) oraz zmian, jakie zaszły w nazewnictwie polskich zawodów tzw. profesjonimach w ostatnich 50 latach. Jak wskazywał prelegent prof. dr hab. Adam Pawłowski w ostatnim półwieczu w polszczyznie uległo wymianie prawie 40 proc. profesjonimów.

W piątek zebrani na Uniwersytecie Gdańskim znakomici polscy językoznawcy, psychologowie i medioznawcy debatowali na temat języka biznesmenów, marketingowców oraz internautów. Z obrad wysnuto konkluzję o niezwykle szybkich zmianach zachodzących w językach zawodowych związanych z Internetem i nowymi technologiami. Wynika z tego brak notowań wielu terminów zawodowych w słownikach, które powstają dużo wolniej niż zmienia się język. W panelu dyskusyjnym O przenikaniu elementów zawodowych i środowiskowych do polszczyzny ogólnej zaplanowali udział: Katarzyna Kłosińska, Jerzy Bralczyk, Stefan Chwin, Wiesław Przyczyna, Roch Sulima, Bogdan Wojcieszke oraz Prezydent Miasta Gdańska, Paweł Adamowicz.

Sobota poświęcona była językowi nauki, medycyny i muzyki.

Patronem honorowym Forum jest Marszałek Senatu RP, Bogdan Borusewicz. Organizatorami są: Instytut Filologii Polskiej Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego, Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN oraz Towarzystwo Naukowe Warszawskie. Mecenasem Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń Ergo Hestia SA.
 
 
 
Kontakt z organizatorami:
 dr Małgorzata Milewska-Stawiany: filmil@ug.edu.pl
 
 
Historia Forów Kultury Słowa
Patrz więcej.

 

 

Historia Forów Kultury Słowa
 
Jednym z pomysłodawców ogólnopolskich konferencji naukowych, noszących nazwę Forum Kultury Słowa, był prof. Walery Pisarek, pierwszy przewodniczący Rady Języka Polskiego. Zgodnie z nazwą, fora mają dawać okazję do spotkania i dyskusji naukowców z całej Polski – językoznawców, socjologów, psychologów, politologów, antropologów kultury, historyków, medioznawców, prasoznawców i innych Występująca w nazwie konferencji „kultura słowa” winna być rozumiana szeroko, w kontekście społecznym i kulturowym – i takie właśnie rozumienie sprawiło, że Fora Kultury Słowa zyskały miano konferencji interdyscyplinarnych, umożliwiających wymianę poglądów różnych środowisk naukowych Polski. Takie debaty są możliwe dzięki ograniczeniu liczby referatów na rzecz wydłużenia czasu dyskusji – praktyka ta jest już tradycją forów.
Fora Kultury Słowa organizowane są od 1995 roku.
I Forum Kultury Słowa, poświęcone stanowi współczesnej polszczyzny, odbyło się w październiku 1995 r. Zostało zorganizowane przez Polską Akademię Nauk, Ministerstwo Kultury i Sztuki oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej. Owocem obrad jest tom referatów O zagrożeniach i bogactwie polszczyzny pod redakcją J. Miodka (Wrocław 1996). Pokłosiem I Forum było też powołanie (w 1996 r.) Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN – postulowano to w czasie konferencji.
II Forum Kultury Słowa, poświęcone edukacji językowej Polaków, odbyło się w 1997 r., w Przegorzałach pod Krakowem. Zorganizowała je Rada Języka Polskiego przy współpracy Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej. Owocem obrad jest tom Edukacja językowa Polaków pod redakcją W. Miodunki (Kraków 1998 r.).
III Forum Kultury Słowa, poświęcone językowi w mediach masowych, odbyło się w 1999 r. w Białymstoku. Tradycyjnie głównym organizatorem była Rada Języka Polskiego, a współorganizatorami były: Wydział Nauk Społecznych PAN, Ministerstwo Kultury i Sztuki, Ministerstwo Edukacji Narodowej, Uniwersytet w Białymstoku oraz Krajowa Rady Radiofonii i Telewizji. Konferencję sponsorowała Telekomunikacja Polska SA. Pokłosiem Forum jest tom pokonferencyjny Język w mediach masowych pod red. J. Bralczyka i K. Kłosińskiej (Warszawa, 2000).
IV Forum Kultury Słowa, poświęcone językowi perswazji publicznej, odbyło się w 2001 r. w Poznaniu. Organizatorami były Rada Języka Polskiego, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, Wyższa Szkoła Języków Obcych i Towarzystwo Kultury Języka. Tom pokonferencyjny nosi tytuł Język perswazji publicznej, został wydany pod redakcją K. Kłosińskiej i T. Zgółki (Poznań 2002).
V Forum Kultury Słowa, poświęcone komunikowaniu się współczesnych Polaków, odbyło się w 2003 r. w Lublinie. Współorganizowały je Rada Języka Polskiego, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, Instytut Filologii Polskiej UMCS oraz Towarzystwo Kultury Języka. Tom pokonferencyjny Polak z Polakiem. Porozumiewanie się. Bariery i pomosty został wydany pod redakcją J. Bartmińskiego i U. Majer-Baranowskiej (Lublin 2005).
VI Forum Kultury Słowa, poświęcone polskiej polityce językowej wobec członkostwa Polski w Unii Europejskiej, odbyło się w Katowicach w 2005 r. Zorganizowały je: Rada Języka Polskiego, Uniwersytet Śląski, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej Towarzystwo Kultury Języka i Kolegium Nauczycielskie w Bielsku-Białej. Tom pokonferencyjny, pod red. J. Warchali, ukazał się w 2008 r.
Więcej o III, IV, V i VI Forum Kultury Słowa:
VII Forum Kultury Słowa Polskie języki. O językach zawodowych i środowiskowych odbędzie się na Uniwersytecie Gdańskim w dniach 9-11 października 2008 r.
Tematyką Forum będzie różnorodność i bogactwo współczesnej polszczyzny, wyrażające się istnieniem języków zawodowych i środowiskowych. O wygłoszenie referatów oraz udział w dyskusji zostali poproszeni – zgodnie już z tradycją – językoznawcy, socjologowie, psychologowie oraz specjaliści od komunikacji językowej i mediów.
Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Importer Importowicz
Treść wprowadzona przez: Import Importowicz
Ostatnia modyfikacja: śr., 26.02.2014 r., 15:07
Data publikacji: pt., 17.10.2008 r., 0:00

14 października 2008 r.

Spotkanie z 

Laureatką Nagrody Naukowej Miasta Gdańska im. Jana Heweliusza za rok 2007

 

 

PROF. DR HAB. MAŁGORZATĄ KSIĄŻEK-CZERMIŃSKĄ, pracownikiem naukowym Instytutu Filologii Polskiej Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego odbyło się 14 października 2008 r. godz. 17.00 w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku, ul. Korzenna 33/35. Laureatka – prof. dr hab. Małgorzata Książek Czermińska – wygłosiła wykład:

Alchemicy, astronomowie, astronauci jako postacie literackie.

Organizatorami spotkania były:

NADBAŁTYCKIE CENTRUM KULTURY w GDAŃSKU

GDAŃSKIE TOWARZYSTWO NAUKOWE

Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Importer Importowicz
Treść wprowadzona przez: Import Importowicz
Ostatnia modyfikacja: śr., 26.02.2014 r., 15:07
Data publikacji: pt., 17.10.2008 r., 0:00

22 października 2008 r.

Co ma wspólnego Bader z Nałkowską?

 

 Dwa wykłady Ewy Nowickiej-Rusek i Jacka Hugo Badera zainaugurowały cykl wykładów Kultura i Tożsamość. Colloquia gdańskie, organizowany przez Instytut Filologii Polskiej Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego.

Profesor antropologii społecznej Ewa Nowicka-Rusek, autorka wielu publikacji m.in. podręcznika antropologii Świat człowieka, świat kultury, opowiadała studentom o pasji podróżowania i dzieliła się umiejętnościami antropologicznego relacjonowania podróży.

Jacek Hugo Bader, reporter „Gazety Wyborczej”, otwarcie zdradzał studentom gdańskiej polonistyki tajniki warsztatu reportera. Jako specjalista od Rosji opowiadał historię pierwszego swojego reportażu z tego kraju. Rzecz była o Michaile Timofiejewiczu Kałasznikowie:

- Nie byłem jeszcze wtedy doświadczonym reporterem i popełniłem kardynalny błąd. W rozmowie z Kałasznikowem zacząłem go oskarżać: o sowiecką okupację naszego kraju i o to, że niemal każdy żołnierz, którego choćby widać w telewizji, strzela z kałacha. Reportażem „Towarzysz Kałasznikow” zachwycali się koledzy redakcyjni mówiąc: - Ale mu dowaliłeś. Dopiero Hanna Krall delikatnie zwróciła mi uwagę: - Z Kałasznikowem to przesadziłeś. Początkowo nie wiedziałem o co jej chodzi – mówił Jacek Hugo Bader, autor kilkuset cenionych reportaży. - Po czasie dotarło do mnie. Żelazna zasada reportera brzmi: postaraj się zrozumieć człowieka, nie oceniaj, polemizuj delikatnie, nie twoje zdanie jest tu istotne. Zadaniem reportera jest wyciągnąć z bohatera jak najwięcej, wejść w jego życie. W tym tkwi wartość - mówił do studentów specjalizacji dziennikarskiej.

Jacek Hugo Bader rozpoczynał jako newsowiec: - Teksty wychodziły mi za długie, więc dali mnie do działu reportażu.

Pytany o szczegóły warsztatu opowiadał o metodzie fiszkowej: zapisywania i grupowania zgromadzonego materiału.
- To tak, jak Zofia Nałkowska - zauważyła prowadząca spotkanie dr Magdalena Horodecka. - A ile reportaży pisze Pan rocznie?

- Obecnie piszę bardzo wolno: 6 reportaży w roku, ale nie zmienia to faktu, że właściwie stale jestem w pracy. Reporter musi wnikliwie przyglądać się ludziom, śledzić szczegóły, które mogą się kiedyś przydać, a które dopełniają oglądu życia. Reporter musi także myśleć o tym, jak poznać inność używając jej pojęć, dlatego warto poznawać język, kulturę i obyczajowość ludzi, których wybiera się na bohaterów reportażu.

- Aby dotrzeć jak najgłębiej, ale także, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo reporter musi się wtopić. Być jednym z drzew w lecie. Pchajcie się swoim rozmówcom do domu, jedzcie i pijcie z nimi, starajcie jak najbardziej zbliżyć – radził studentom.

Za największą swoją przygodę dziennikarza i reportera, Bader uważa możliwość opisywania upadku imperium radzieckiego: - To rzecz absolutnie fascynująca. Co więcej każdy człowiek, który żył w tym systemie nosi w sobie historię i niemal każdy może stać się bohaterem reportażu. Na pytanie czy łatwo zostać reporterem odpowiadał:

- Uniwersytety produkują dziś dziennikarzy jak pepesza, ale nie wszyscy wiedzą, że to ciężka robota. Warto mieć także inny fach w ręku. Warto coś przeżyć, warto podróżować zanim człowiek zacznie pisać.

Relacja: Anna Malcer-Zakrzacka

 

 

Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Importer Importowicz
Treść wprowadzona przez: Import Importowicz
Ostatnia modyfikacja: śr., 26.02.2014 r., 15:07
Data publikacji: pt., 17.10.2008 r., 0:00

27 października 2008 r.

 Rok Zbigniewa Herberta na Uniwersytecie Gdańskim

 

Z Grecji do Gdańska

 

Uroczystość odsłonięcia tablicy i sesja związana z urodzinami (29 października 1924 r.) i obchodami Roku Zbigniewa Herberta na Uniwersytecie Gdańskim odbyła się 27 października 2008 r. w Bibliotece Głównej Uniwersytetu Gdańskiego. Tablicę z wierszem poety Czarnofigurowe dzieło Eksekiasa odsłonił Rektor Uniwersytetu Gdańskiego, prof. dr hab. Bernard Lammek:
 
- Tablica jest hołdem dla genialnego poety. Dokumentuje ona przede wszystkim związki Zbigniewa Herberta z Trójmiastem i z Uniwersytetem Gdańskim – mówił Rektor.
Poeta przez jeden rok akademicki przed trzydziestu pięciu laty wykładał poezję na Uniwersytecie Gdańskim, tu także odbył pamiętne spotkanie autorskie w maju 1985 roku.
 
Monety z Herbertem
 
Z okazji Roku Herberta Narodowy Bank Polski wyemitował monety poświęcone Zbigniewowi Herbertowi, które dyrektor Józef Maria Ruszar wręczył Rektorom: byłemu - prof. UG, dr hab. Andrzejowi Ceynowie i obecnemu - prof. Bernardowi Lammkowi oraz pani dyrektor Biblioteki Uniwersytetu Gdańskiego, Grażynie Jaśkowiak:
- Nawet Anglia nie ma monet z Byronem, a my z Herbertem mamy – chwalił się dyrektor Festiwalu Poezji im. Zbigniewa Herberta, Józef Maria Ruszar. - To, że poeta był przez dwa miesiące pracownikiem naszego banku, trzeba czytać jako niezwykły znak czasów i przejaw ducha narodowego.

Czarnofigurowe dzieło Eksekiasa
 
Na rozpoczęcie sesji herbertowskiej prof. UG, dr hab. Marek Adamiec, spiritus movens wydarzenia, przeprowadził analizę umieszczonego na tablicy wiersza:
- Czarnofigurowe dzieło Eksekiasa to gliniana czara, przeznaczona do mieszania wina z wodą. Ozdobione „morskim” malowidłem naczynie przetrwało 2,5 tys. lat – mówił prof. Adamiec. – Trzeba zważyć klasę jaką miały te przedmioty codziennego użytku, a także dzieła sztuki i architektury antycznej, które wprawiały w zachwyt poetę i stanowiły natchnienie do pisania na przykład heksametrem. Miarą naśladującą bicie ludzkiego serca napisany jest właśnie wiersz Czarnofigurowe dzieło Eksekiasa.
 
Moja i twoja katedra
 
Obchodom Roku Herberta na Uniwersytecie Gdańskim towarzyszyła wystawa „Moja i twoja katedra” autorstwa J. M. Ruszara i I. Grabskiej. Piękne, wielkoformatowe zdjęcia katedr okraszone cytatami z twórczości poety znakomicie współgrały z pierwszym wykładem sesji herbertowskiej zatytułowanym „Arcydzieła architektury jako źródło inspiracji poetyckiej Zbigniewa Herberta”, który wygłosiła prof. dr hab. Małgorzata Czermińska. Wykład dotyczył topiki używanej do opisu gotyckich katedr i budowli antycznych.
- Dla Herberta katedry były symbolem Europy, czego daje wyraz w eseju „Kamień z katedry” i wprawiały w poetę w zachwyt – mówiła prof. Czermińska. – Widok antycznych budowli: ateńskiego Akropolu, który nazywał „okaleczonym ciałem”, wywoływał w nim uczucie współczucia i wzmagał poczucie zagrożenia. Poeta utożsamiał się z Akropolem, co wydaje się ważne w kontekście urodzin Zbigniewa Herberta. Urodził się 2,5 tys. lat po Akropolu, ale przeciwstawiając siebie antropomorfizowanej budowli pisał: udało mi się zdążyć przed niewiadomą przyszłością
 
Świat wartości Zbigniewa Herberta
 
Wykład dotyczący „Świata wartości według Zbigniewa Herberta” wygłosił dr Zbyszek Dymarski: – Poeta hołduje wartościom. Ich posiadanie, zdaniem poety, świadczy o istocie człowieka, o jego własnej tożsamości. Być sobą znaczy trwać przy wartościach – mówił prelegent.
O przywiązaniu poety do wartości może świadczyć cytat z wiersza Życiorys z tomu Rovigo:
wszystkie moje siły
wytężałem żeby nie zrobić głupstwa nie ulegać podszeptom
nie bratać się z silniejszym
Swoje motto bycia wiernym wartościom dla nich samych zawarł Herbert w najsłynniejszym bodaj wierszu Przesłanie Pana Cogito.
 
 Ostateczna samotność
 
Kolejny prelegent Józef Maria Ruszar w celu tropienia motywu rzymskiej kurtyzany Curatii Dionisii z wiersza pod tym samym tytułem, zjechał Europę. Ślady bohaterki prowadzą autora referatu do herbertowskiego rozumienia śmierci: - Śmierć jest zdarzeniem „najbardziej osobistym” w poezji Herberta, to znaczy przejawem absolutnej samotności – mówił.

Po stronie słabszych
Ostatni, najbardziej osobisty głos w trakcie sesji, zabrał siostrzeniec poety, dr Rafał Żebrowski, który mówił o morskich tradycjach rodziny Herbertów, zwłaszcza o morskiej pasji ojca poety, a swojego dziadka – Bolesława. Jej rezultatem był fakt, że rodzina Herbertów w maju 1945 roku zamieszkała w Sopocie: - Gdańsk był dla wuja symbolem tej zasady moralnej, którą wyznawał przez całe życie, że należy być po stronie słabszych i po stronie walczących o wolność. Tym symbolem byli dla niego stoczniowcy: Ofiary Grudnia 1970 roku – mówił siostrzeniec poety.
 
Relacja: Anna Malcer-Zakrzacka
 

 

Rok Zbigniewa Herberta

 

Książę Poetów wykładał na Uniwersytecie Gdańskim

 

Sejm RP ogłosił rok 2008, Rokiem Zbigniewa Herberta. Inauguracja odbyła się 18 lutego w Teatrze Wielkim w Warszawie. Zbigniew Herbert był związany z Trójmiastem: mieszkał za młodu w Sopocie i tu dopadły go pierwsze miłosne uczucia do Muzy - Haliny Misiołkowej, w Gdańsku na naszym Uniwersytecie w roku akademickim 1973/74 prowadził wykłady o poezji.
 
Wiersz Herberta na ścianie BUG-u
 
W najbliższy poniedziałek (27.10.2008) nastąpi odsłonięcie tablicy z wierszem „Czarnofigurowe dzieło Eksekiasa” na ścianie Biblioteki Uniwersytetu Gdańskiego. Umieszczenie tablicy, ozdobionej rysunkiem Zbigniewa Herberta, to wspólny projekt Józefa Marii Ruszara, dyrektora Warszawskiego Festiwalu Poezji im. Zbigniewa Herberta oraz prof. UG, dr hab. Marka Adamca z Katedry Kulturoznawstwa Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego, projekt międzyuniwersytecki. Bliźniacze tablice znajdą się na budynkach uniwersytetów innych miast Polski m.in. Krakowa, Warszawy, Torunia. Ta poetycka tablica utrwali obecność Poety na naszym Uniwersytecie. Pomysł jest dobry i znany, bo jakże miło spacerując po Gdańsku natknąć się na cytaty z powieści Güntera Grassa związane z danym miejscem, na który wpadło niegdyś Nadbałtyckie Centrum Kultury.
 
Herbert wykładowcą Uniwersytetu Gdańskiego
 
Warto w tym miejscu przypomnieć historię pobytów Zbigniewa Herberta na Uniwersytecie Gdańskim. Według pamięci świadków (do której przykrej ulotności przyznają się niemal wszyscy) poeta gościł na naszym Wydziale dwukrotnie: raz cyklicznie i raz na jednorazowym spotkaniu autorskim. Po raz pierwszy jako profesor wizytujący w roku akademickim 1973/74. Na pomysł ściągnięcia poety do Gdańska na wykłady wpadł ówczesny szef gdańskiej polonistyki doc. dr Jerzy Michno. Zbigniew Herbert był już wówczas znanym i cenionym poetą, miał za sobą debiut 1956 roku Strunę światła, Hermesa, psa i gwiazdę (1957), Studium przedmiotu (1961), Napis (1969) i wydany w 1973 przez wydawnictwo Czytelnik Wybór poezji i dramatów. Gdy rok akademicki miał się ku końcowi ukazał się tom zatytułowany Pan Cogito (1974). Wykłady Herberta, które według Aleksandra Jurewicza wnosiły nieco ożywienia w monotonię polonistycznych zajęć, były poszerzeniem „polonistycznego widnokręgu” i mogłyby się odbywać po hasłem „tego nie dowiecie się na studiach”. Uczestniczyli w nich dzisiejsi profesorowie Uniwersytetu i niektórzy gdańscy pisarze. Z grubsza obecna była spora część dzisiejszej śmietanki literackiej i naukowej Trójmiasta - ówcześni studenci, młodzi pracownicy naukowi, ale także ludzie z miasta. Większość z nich przyznaje dziś z lekkim zażenowaniem, że nie przyłożyła należytej wagi do tamtego wydarzenia.
 
Obcowanie z Europejczykiem
 
Początkowo Herbert przyjeżdżał do Gdańska raz na dwa tygodnie, później rzadziej i dość nieregularnie. Mówił oczywiście o poezji. Każdy z wykładów dotyczył jednego poety, jednego w jakiś sposób intrygującego go wiersza. Słuchacze wyłuskiwali zeń wątki autotematyczne, choć Herbert nigdy nie mówił wprost o własnej twórczości: - Zastanawiał się nad postawą poetyckiego buntu – mówi doktor Kazimierz Kotowicz, psychiatra. – Było to trochę jak tłumaczenie twórczości czy opowiadanie poety o wierszu, którego jeszcze nie napisał. Tak jak w tomie wierszy Achmatowej „Z tajemnic rzemiosła”. Do Herbertowskiego panteonu należeli głównie francuscy symboliści, „poeci wyklęci”: Paul Valéry, Charles Baudelaire, Paul Verlaine, Jean Arthur Rimbaud, Stéphan Mallarmé, Rainer Maria Rilke. Analizował także poezję anglojęzyczną Saint Johna Perse’a i Ezrę Pounda, a nawet szwedzką Pära Lagerkvista, którą znał jedynie z przekładów. Dla prof. UG, dr hab. Ewy Graczyk, studentki pierwszych lat polonistyki, było to spotkanie z prawdziwym, gruntownie wykształconym i zakorzenionym w kulturze Europejczykiem:
- Zrobił na mnie wrażenie człowieka, dla którego „żelazna kurtyna” nie stanowiła żadnej przeszkody w myśleniu i twórczym działaniu. Namawiał nas do uczenia się i studiowania w językach obcych, do poznawania kultur, a zwłaszcza rodzimej europejskiej. Powiedział nawet kiedyś, że polonista, który nie czyta w innych językach to nie polonista tylko humorysta. Był to dla nas w ówczesnych czasach trudny wyrzut sumienia. Porównywaniem przekładów, słów, znaczeń przekonał mnie, że warto wejść głęboko w studia filologiczne. Szczególnie zafascynowała mnie jego interpretacja słynnego sonetu Gérarda Nervala o czarnym słońcu.
 
Trzy kartki z notesu
 
Wykłady obywały się w małej auli (dawnej 037) na Wydziale Humanistycznym w Gdańsku Oliwie o godz. 17:
Znać było, że przygotowywał się do wykładów bardzo starannie. Fascynowały go arcydzieła, o których mówił. Balansował, jak na wiecznego ironistę przystało, między tonem poważnym i żartobliwym:
- Wszystkie wykłady oparte były na jednym schemacie: na początku czytał wiersz w oryginale, później dawał dwa, trzy przekłady, czasem swoje własne, a następnie porównywał przekład poetycki z tłumaczeniem dosłownym. Mimo tego widać było, że pochłaniał go temat, o którym mówi. Objaśniając tajniki słów nierzadko sam coś dla siebie odkrywał. Głównie prowadził monolog o poezji i szerzej o kulturze. Doskonale pasował do wybranych przez siebie utworów, a one do jego sposobu widzenia rzeczywistości – wspomina prof. dr hab. Małgorzata Czermińska. – Pamiętam, że chcieliśmy go nagrywać, ale nam pozwolił. Mówił, że ta świadomość będzie mu przeszkadzać. Moje notatki niestety, gdzieś przepadły zresztą trudno było notować.
Zachowały się natomiast trzy kartki z notesu Aleksandra Jurewicza, który jako jedyny, zadbał o literackie świadectwo tych wykładów:
- Na każdej z nich jest data – 21 listopada 1973 rok. Trudno zresztą nazwać je notatkami – to raczej strzępy słów rzucane w pośpiechu na papier, półzdania, urwane myśli, których w żaden sposób nie można dzisiaj dopowiedzieć – pisze Jurewicz w książce „Popiół i wiatr” (słowo/obraz terytoria 2005, s. 30-32). – Na pewno dla wielu z nas te wykłady były potrzebne, coś się z nich odłożyło na dalsze dni i lata, coś się zapamiętało, na inną skalę wrażliwości nas Herbert otworzył. Przed Zbigniewem Herbertem były jeszcze lata pisania i obdarowywania czytelników nowymi książkami [...]. Przed nami, którzyśmy dopiero w chlebakach nosili pomięte pierwsze wiersze, była niewiadoma przyszłość, była młodość, miłość, wszystko do zdobycia lub wszystko do przegrania. W tym naszym życiu, w tej naszej – mimo wszystko – szalonej młodości były wiersze Zbigniewa Herberta, była mądrość jego słów, był podziw dla jego niezłomności. Oczywiście – to jest nieuniknione, gdy teraz to piszę i przypominam – na obraz tamtego Herberta z dni jesiennych na ulicy Wita Stwosza w Gdańsku Oliwie nałożyły się wszystkie późniejsze lata. [...] pozostały wiersze, została poezja. Więc nieśmiertelność, pulsowanie słów oddech wierszy. I dziwne uczucie na korytarzu uniwersytetu, niewiele różniącego się od tamtego korytarza, po którym dawną jesienią szedł na wykłady Zbigniew Herbert. I pamiątka po tamtych spotkaniach i po tamtym czasie: tylko trzy karteczki z notesu.
Pomimo tych pochlebnych wspomnień z każdym wykładem liczba słuchaczy malała i kiedyś Herbert miał powiedział, że indeksy będzie podpisywał chyba w toalecie:
- Z pewnością początkowo słuchacze przychodzili na samego Herberta, ale jego wykłady były dość specjalistyczne i rozmijały się z oczekiwaniami niektórych studentów – mówi poeta, prof. dr hab. Kazimierz Nowosielski. – Jego samego męczyło chyba słabnące zainteresowanie. Był raczej osobą kameralną, a duża sala sprawiła, że wyparowała intymność obcowania z wierszem, którą próbował stwarzać, tropiąc subtelności przekładów. Czuł, że nie jest daje tego, czego oczekują od niego słuchacze i być może tego, czego sam po sobie oczekiwał.
- Mówił do prawie pustej sali. Jego racjonalizm budził protesty. Logika z jaką analizował Eliota zadziwiała i irytowała zarazem. Odnajdowałam w nim „arbitra elegancji”, niegdysiejszego profesora szacownej poważanej uczelni. Był mistrzem w demaskowaniu mitów – wspomina Małgorzata Dziergowska z Sopotu. – Moje próby literackie skwitował milczeniem, które niekoniecznie było miłe i budujące.
 
Poezja a empatia
 
Wszyscy słuchacze wykładów Herberta podkreślają także powściągliwe, pełne dystansu i subtelnej ironii poczucie humoru wykładowcy:
- Powołując się na esej W.H. Audena o szkole poetów, podawał warunek hodowania psa przez każdego młodego poetę. Ten pomysł pedagogiczny nakazywał poecie wyjść poza to, co papierowe, tradycyjne w literaturze, na rzecz żywego, bezinteresownego uczucia, takiego w którym chodzi o to, aby się kimś opiekować, nie oczekując wzajemności. Przedstawiał twórczość poetycką jako rodzaj ćwiczenia się w empatii – wspomina prof. UG, dr hab. Stanisław Rosiek. – Pamiętam także, że któryś z domorosłych poetów opuścił ostentacyjnie salę na jedynym z wykładów. Jeśli o mnie chodzi zdumiewa fakt, że nie doceniałem tego, co się wydarza. Cóż, prawo młodości! Dziś na pewno byłbym pilniejszym słuchaczem jego wykładów, ale nadal najważniejsza jest dla mnie pamięć tego spotkania.
Pod koniec drugiego semestru wykłady chyba urwały się.
- Nie mam w indeksie podpisu Herberta, pozostał tylko mój wpis. Nie wtajemniczono nas w przyczyny: polityczne czy zdrowotne – mówi słuchaczka wykładów Bogumiła Klein.
Ja również nie dotarłam do wpisu w indeksie żadnego z uczestników tych spotkań.
 
10 lat później i ... później
 
Herbert gościł w Gdańsku 10 lat później, w 1983 roku, wówczas spotykał się z czytelnikami w duszpasterstwie środowisk twórczych u dominikanów – takie spotkania odbyły się co najmniej dwa, jedno tradycyjnie w niedzielę po mszy – dla wszystkich, a drugie dla dziennikarzy. Spotkania na Górce prowadził prof. dr hab. Kazimierz Nowosielski a organizowała red. Barbara Madajczyk-Krasowska: - Pamiętam, że ludzie wychodzili z nich uwzniośleni, z przekonaniem, że warto trzymać się wartości i obcować z taką poezją – mówi.
Z tych spotkań autorskich zapamiętano anegdotę: poeta pytany o obowiązek wytrwania przy wartościach zawartych w „Przesłaniu Pana Cogito” opowiedział historię skąpego Szweda, którego jedynym dobrym uczynkiem były dwa grosze rzucone ubogiemu. Bóg, po spłaceniu tego długu, odesłał go do diabła. Ryzyko związane z życiem kosztuje więcej niż dwa marne grosze, konkludował Herbert.
Poeta trafił na Uniwersytet Gdański raz jeszcze w maju 1985 roku. Spotkanie, ukryte pod hasłem dni uczelni, organizował samorząd NZS UG.
- Dowiedzieliśmy się, że Zbigniew Herbert jest w Sopocie i mieszka z żoną w Zaiks-ie. Nasze zaproszenie bardzo go ucieszyło – mówi Leszek Biernacki, współorganizator tego spotkania.
Mimo że nie było żadnej oficjalnej informacji ogłoszeń ani plakatów wszyscy o nim wiedzieli. Wszyscy oprócz władz uczelni. Aula tym razem duża, była wypełniona ludźmi.
– Na spotkaniu Herbert czytał swoje wiersze, głównie z Raportu z oblężonego miasta, który krążył już w drugim obiegu – dodaje Biernacki. –Studenci NZS UG mieli dla niego przygotowaną niespodziankę. Tomik Raportu z oblężonego miasta wydany przez Janusza Prendotę, studenta Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii, sprawił mu widoczną radość. O prawach autorskich nie było wówczas mowy. A poeta wyraźnie czuł powołanie, aby jego wiersze trafiły do jak największej rzeszy czytelników.
Spotkanie zakończyło się mniej więcej po półtorej godziny skandowaniem haseł solidarnościowych.
– Pojawił się potem pomysł nadania mu doktoratu honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego – mówi prof. UG, dr hab. Marek Adamiec. – Myśl jednak rychło upadła, bo Herbert był niewygodny. Szkoda.
W niepublikowanym dotąd liście z 23 maja 1997 roku (niewiele ponad rok przed śmiercią) Zbigniew Herbert napisał do prof. Marka Adamca o swojej pamięci Gdańska: „[...] dziękuję Panu uprzejmie za list z 16 maja br. oraz miłe słowa i wspomnienia naszego spotkania w Gdańsku w czasie Haniebnej Wojny. Oczywiście chętnie bym pojechał do Gdańska, który tak bardzo lubię, odnowił znajomości, popatrzył na Stocznię i na nowy Dwór Artusa. Niestety stan mego zdrowia jest od wielu lat zły i wyklucza przemieszczanie się choćby ze stołka na stołek. Mógłbym posłać mego sobowtóra ale ten jedyny, którym rozporządzam jest dość nierozgarnięty i w dodatku jąka się. Pozostają mi tylko Akty Strzeliste i cierpliwość. Świadomość, że może ktoś mnie jeszcze pamięta w Gdańsku jest dla mnie wielkim pokrzepieniem”.
 
Anna Malcer-Zakrzacka
 
 
Treść uchwały sejmowej ustanawiającej rok 2008
Rokiem Zbigniewa Herberta
 
"W dziesiątą rocznicę śmierci poety Zbigniewa Herberta, jednego z najwybitniejszych pisarzy naszych czasów, Sejm RP postanawia oddać hołd artyście, który twórczo nawiązując do wielkiej tradycji europejskiej kultury, wzbogacił ją i wzmocnił.
W dobie kryzysu wartości i bolesnego zwątpienia stał twardo po stronie zasad: w sztuce - kanonu piękna, hierarchii i rzemiosła, w życiu - kodeksów etycznych, jasno odróżniających pojęcia dobra i zła. Dla wielu był pisarzem tragicznym i niezłomnym, uosobieniem wierności - samemu sobie i słowu.
Odważny i niezależny, wyrażał w swej poezji umiłowanie wolności, wiarę w godność jednostki i jej moralną siłę. Patriotyzm rozumiał jako miłość surową, nieidealizującą, wymagającą od tych, którzy ją deklarują, nie tylko poświęcenia, ale i światłej krytyki, nie tylko wzniosłych gestów, lecz przede wszystkim pracy i odpowiedzialności.
Wprowadził do polszczyzny formułę-przykazanie: "Bądź wierny. Idź".
 
A. Malcer-Zakrzacka, Rok Zbigniewa Herberta. Książę Poetów
wykładał na Uniwersytecie Gdańskim, „Gazeta Uniwersytecka”, marzec 2008

 

Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Importer Importowicz
Treść wprowadzona przez: Import Importowicz
Ostatnia modyfikacja: śr., 26.02.2014 r., 15:07
Data publikacji: pt., 17.10.2008 r., 0:00

23 października 2008 r.

Spotkanie autorskie z Lilian Faschinger

austriacką pisarką, poetką i tłumaczką

 

odbyło się w czwartek 23 października 2008 roku

o godz. 11.30 w sali nr 1.48 Wydziału

Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego.

Lilian Faschinger urodziła się w roku 1950 w miejscowości Tschöran w Karyntii. W latach 1969-75 studiowała anglistykę i historię na uniwersytecie w Grazu, gdzie następnie pracowała jako nauczyciel akademicki w Instytucie Anglistyki. W roku 1979 uzyskała tytuł doktora w dziedzinie literaturoznawstwa angielskiego. Od roku 1992 pracuje jako pisarka i tłumaczka literatury angielskiej i amerykańskiej. Mieszka w Wiedniu.
Lilian Faschinger jest autorką powieści: Die neue Scheherazade (1986), Lustspiel (1989), Magdalena Sünderin (1995), Wiener Passion (1999) oraz ostatnio opublikowanej powieści psychologiczno-kryminalnej Stadt der Verlierer (2007), której fragmenty przeczyta na spotkaniu autorskim. Międzynarodowy rozgłos przyniosła jej książka Magdalena Sünderin, przełożona na 17 języków – w tym również na polski jako Magdalena grzesznica. Lilian Faschinger pisze też wiersze, opowiadania i eseje, wydane m.in. w zbiorach: Selbstauslöser. Lyrik und Prosa (1983), Frau mit drei Flugzeugen (1993), Paarweise. Acht Pariser Episoden (2002). Jest laureatką licznych nagród literackich przyznawanych pisarzom i tłumaczom; jej najnowsza książka Stadt der Verlierer została uhonorowana nagrodą im. Friedricha Glausnera za najlepszą powieść roku 2008.
Lilian Faschinger opisuje w swoich powieściach niesamowite, fantastyczne biografie rozmaitych współczesnych i dawnych dziwaków i outsiderów: emigrantów, nieprzystosowanych do życia artystów, wyzwolonych kobiet odrzucających konwencjonalne role społeczne. Jej opowieści są okazją do zaprezentowania krytycznego oglądu współczesnego społeczeństwa, którego swoistą miniaturą jest Wiedeń – miejsce akcji większości książek Faschinger. Stolica Austrii jawi się jako miejsce owiane legendą, uwielbiane przez mieszkańców i podziwiane przez turystów, a jednocześnie jako miasto prowincjonalne i zaściankowe, środowisko nieżyczliwe dla przybyszy, cudzoziemców i wszelkich „Innych”. Społeczność wiedeńska nie jest jednak piętnowana za konserwatyzm i ciasnotę umysłową, a raczej traktowana z ironią i przymrużeniem oka. W książkach Faschinger roi się od naszkicowanych kilkoma kreskami, wyrazistych portretów rozmaitych typów ludzkich. Barwna fabuła i sprawnie prowadzona akcja, dowcip i subtelny humor – te cechy sprawiają, że styl pisarski Lilian Faschinger jest rozpoznawalny na pierwszy rzut oka.
Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Importer Importowicz
Treść wprowadzona przez: Import Importowicz
Ostatnia modyfikacja: śr., 26.02.2014 r., 15:07
Data publikacji: śr., 15.10.2008 r., 0:00

23-24 października 2008 roku

 

Międzynarodowe Sympozjum

 

Światło i ciemność.

 

Ezoteryzm w kulturze rosyjskiej przełomu XIX/XX wieku.

 

Organizatorem był Instytut Filologii

Wschodniosłowiańskiej na Wydziale Filologicznym.

 

Uroczysta inauguracja Sympozjum odbyła się 23 października 2008 roku o godz. 10.00 w gmachu Wydziałów Filologicznego i Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego w Gdańsku Oliwie przy ul. Wita Stwosza 55, w auli 1.47.
 
Całkowitą niespodzianką trzymaną w ścisłej tajemnicy były obchody jubileuszu pracy naukowej prof. dr hab. Elżbiety Biernat, Kierownika Zakładu Literatury Rosyjskiej Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej na Wydziale Filologicznym UG.
Pani Profesor szczerze obchodami wzruszona i zaskoczona otrzymała kolejno dwie laudacje. Pierwszą wygłoszoną przez Dziekana, prof. Andrzeja Ceynowę, drugą przez Prodziekana, prof. Franciszka Apanowicza. Za miłymi słowami przyszły wyróżnienia i dary - Medal Uniwersytetu Gdańskiego Pani Profesor, który wręczył Prorektor ds. Studenckich, prof. Józef Arno Włodarski. Wydano z tej okazji książkę zatytułowaną Wokół wizji i fascynacji Srebrnego Wieku, zawierającą artykuły uczniów Pani Profesor, współpracowników i „współwyznawców”, bo ezoteryzm wszak to wiedza tajemna. Okładkę tej publikacji zdobi obraz Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa pt. Wiosna. Drzewo i dwa mniejsze symbolizują na nim wiedzę tajemną czy źródło poznania dobrego i złego, dlatego kolejnym prezentem, który w imieniu uczniów Pani Profesor wręczyła dr Monika Rzeczycka było dorodne drzewko bonsai.
Wykład inauguracyjny zatytułowany O Towiańskim na nowo wygłosił wybitny znawca ezoteryzmu europejskiego profesor Jerzy Prokopiuk.
 
Wpływy prądów okultystycznych na modernizm europejski stanowią od wielu lat główny temat działalności badawczej Zakładu Literatury Rosyjskiej Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej UG. Główną inicjatorką i inspiratorką tego nurtu jest właśnie profesor Elżbieta Biernat. Dotychczas pojawiły się dwa zbiory prac w cyklu Światło i Ciemność, sygnowane nazwiskiem Pani Profesor. Wkrótce ukażą się także monografie należące do tej serii. Celem październikowego sympozjum, będącego kontynuacją wieloletniej tradycji spotkań pod hasłem Literatura rosyjska przełomu XIX i XX wieku, jest stworzenie międzynarodowego forum badawczego, które pozwoli specjalistom spotykać się i przedstawiać wyniki swoich dociekań, związanych z nurtem ezoterycznym w szeroko pojętej kulturze Srebrnego Wieku.
 
Program Sympozjum. Patrz więcej.

Poniżej galeria zdjęć z jubileuszu prof. Elżbiety Biernat, inaugurującego Sympozjum.

 

 

 

 

 Światło i ciemność

Ezoteryzm w kulturze rosyjskiej przełomu XIX/XX wieku

23-24 października 2008 roku

 
 
Czwartek 23.X.2008 
 
10.00 – 12.00 Uroczysta inauguracja Sympozjum
(w auli 1.47 Wydziału Filologicznego UG)
 
Specjalny otwarty wykład Profesora Jerzego Prokopiuka
„O Towiańskim - na nowo”
 
12.30 – 13.30 przerwa obiadowa
14.00 – 15.00 obrady
(cz. I Ezoteryzm w biografiach twórców Srebrnego Wieku)
· Mirosław Mikulaszek, FFOU w Ostrawie, Кардиогносис
· Elżbieta Biernat, Uniwersytet Gdański, Ezoteryczna misja Borisa Lemana
· Monika Rzeczycka, Uniwersytet Gdański, Оккультистки Серебряного века
15.00 – 15.30 – przerwa na rozmowy przy kawie
15.30. – 17.00 obrady
· Halina Chałacińska-Wiertelak, Dzieło Pawła Florenskiego i Fritjofa Capry. Manifestacja utajonych energii.
· Maksim Fiodorow, Музей Федора Достоевского в Москве, Балтрушайтис и испанские мистики.
· Jolanta Greń-Kulesza, Uniwersytet Opolski, Ezoteryzm w życiu i twórczości Margarity Sabasznikowej.
· Dyskusja
19.00 – uroczyste spotkanie wieczorne w Instytucie Filologii Wschodniosłowiańskiej
 
Piątek 24.X.2008
 
9.30 – 10.30 - obrady
(cz.II Ezoteryzm w sztuce Srebrnego Wieku)
· Grażyna Bobilewicz, ISPAN Warszawa Духовное в искусстве. Ангелы Микалоюса Чюрлениса
· Izabella Malej, Uniwersytet Wrocławski, Anioły Michaiła Wrubla
· Alicja Brus, Przestrzeń świadomości magiczno-mitologicznej w malarstwie i grafice Michaiła Wrubla.
10.30 - 11.00 – przerwa na rozmowy przy kawie
11.00 – 12.30 - obrady
· Zofia Krasnopolska-Wesner, Uniwersytet Gdański, Antropozoficzne obrazy Margarity Sabaszniowej
· Diana Oboleńska, Uniwersytet Gdański, Фиолетовый в желтом. Сценические композиции В. Кандинского и антропософия Р. Штейнера.
· Małgorzata Matecka, Katolicki Uniwersytet Lubelski, O sile nieczystej u Skriabina
· Tatiana Kopac, Uniwersytet Gdański, Мистицизм звука в критической прозе Андрея Белого
· dyskusja
12.30 – 13.30 przerwa obiadowa
14.00 – 15.00 obrady
(cz. III Ezoteryzm w literaturze rosyjskiej końca XIX - początku XX wieku)
· Andrzej Dudek, Uniwersytet Jagielloński, O demonologicznych ujęciach w twórczości Dymitra Miereżkowskiego
· Irena Fijałkowska-Janiak, Uniwersytet Gdański, Symbolika nocy w okultystycznej literaturze rosyjskiej przełomu XIX/XX wieku.
· Katarzyna Arciszewska, Uniwersytet Gdański, Okultystyczny wymiar wampiryzmu w trylogii Wiery Kryżanowskiej Rochester „В царстве Тьмы”.
15.00 - 15.15 – przerwa na rozmowy przy kawie
15.15 – 16.30 - obrady
· Anna Chudzińska-Parkosadze, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Отражение идей философии Владимира Соловьева в романе Андрея Белого „Петербург”
· Ewa Komisaruk, Uniwersytet Wrocławski Motywy ezoteryczne w prozie Jewdokii Nadrodskiej
· Małgorzata Ptasińska, Uniwersytet Łódzki, Магия и шаманизм в дореволюционной прозе Владимира Тана-Богораза
· Agnieszka Ćwiklińska, Uniwersytet Gdański, Motyw słońca w kontekście ezoterycznym w liryce Konstantina Balmonta
· Dyskusja i zamknięcie obrad
Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Importer Importowicz
Treść wprowadzona przez: Import Importowicz
Ostatnia modyfikacja: śr., 26.02.2014 r., 15:07
Data publikacji: pon., 13.10.2008 r., 0:00

23 października 2008 r.

Kolaudacja polskiej edycji monografii prof. Łarysy Masenko

 

Język i społeczeństwo. Wymiar postkolonialny

 

odbyła się 23 października 2008 roku o godz. 11.00

w Auli Głównej (1.43) Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego.

Organizatorzy: Komitet organizacyjny obchodów dziesięciolecia

Katedry Slawistyki oraz Kierownik Katedry Slawistyki

Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego

 

Tłumaczenie wspomnianej pracy rozpoczyna mini-cykl publikacji autorstwa prof. Łarysy Masenko, których wydanie przewidziane jest w dwóch kolejnych latach. Zakres badań naukowych tego wybitnego ukraińskiego filologa wykracza daleko poza sferę socjolingwistyki; odwołuje się również do takich dyscyplin, jak historia, filozofia, socjologia, psychologia czy politologia.
Wykład kolaudacyjny poświęcony był analizie wybranych aspektów polsko-ukraińskich paraleli lingwosocjokulturowych w odniesieniu do rzeczywistości dwudziestowiecznej oraz do najnowszej historii, obejmującej przemiany społeczno-polityczne od rozpadu ZSRR po 2008 rok.
Przystępny język wykładu, znakomicie dobrane odwołania do materiałów źródłowych i ujmująca osobowość Pani Profesor zapewniły uczestnikom spotkania możliwość zetknięcia się z mało znaną w Polsce sferą badań w obrębie Słowiańszczyzny Wschodniej oraz regionu Europy Centralnej.
Obecni byli przedstawiciele Konsulatu Generalnego Ukrainy w Gdańsku oraz reprezentantci władz rektorskich i dziekańskich Uniwersytetu Gdańskiego.
Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Importer Importowicz
Treść wprowadzona przez: Import Importowicz
Ostatnia modyfikacja: śr., 26.02.2014 r., 15:07
Data publikacji: pon., 13.10.2008 r., 0:00

19-21 listopada 2008 r.

Interdyscyplinarne Koło Naukowe Doktorantów Filologicznego Studium Doktoranckiego UG

było organizatorem konferencji

Zbliżenie - język, kultura, literatura,

która odbyła się w dniach 19 – 21 listopada 2008 roku.

Interdyscyplinarne Koło Naukowe Doktorantów
Filologicznego Studium Doktoranckiego UG

ma zaszczyt zaprosić Państwa
na drugą ogólnopolską konferencję młodych naukowców

Temat konferencji: Zbliżenie - język, kultura, literatura
Termin: 19 – 21 listopada 2008 roku

Sympozjum skierowane jest do doktorantów i doktorów zajmujących się zarówno literaturoznawstwem, językoznawstwem, jak i kulturoznawstwem.

O zakwalifikowaniu referatu do wygłoszenia organizatorzy poinformują drogą elektroniczną lub telefonicznie. Przewidywany jest druk materiałów pokonferencyjnych, jednocześnie organizatorzy zastrzegają prawo wyboru tekstów
do druku (na podstawie opinii recenzenta).

Koszt udziału w konferencji: 200 zł (w opłatę wchodzi dofinansowanie druku)
Wpłaty prosimy dokonywać na  konto UG:
35124012711111000014925388
Bank PEKAO S.A. IV O/Gdańsk
ul. Kołobrzeska 43

TYTUŁEM: opłata konferencyjna R648
Z dopiskiem: /imię i nazwisko/, jeśli potrzebna faktura, to prosimy również dopisać /„faktura”/

Organizatorzy zapewniają katering.

Zgłoszenia prosimy przesyłać do 12 października 2008 r. na adres: ikn.dok@gmail.com
Lub pocztą na adres: Izabela Tusk, Instytut Filologii Polskiej, Wydział Filologiczny UG, ul. Wita Stwosza 55,80-952 Gdańsk (z dopiskiem: konferencja-Zbliżenie)

Uprzejmie prosimy o rozpropagowanie informacji o naszej konferencji, za co z góry serdecznie dziękujemy.

Zaproszenie na konferencję
Plik do pobrania w formacie .doc ~ 40 Kb
Zgłoszenie uczestnictwa w konferencji
Plik do pobrania w formacie .doc ~ 40 Kb
Treść ostatnio zmodyfikowana przez: Importer Importowicz
Treść wprowadzona przez: Import Importowicz
Ostatnia modyfikacja: śr., 26.02.2014 r., 15:07
Data publikacji: pt., 22.08.2008 r., 0:00

Strony